Archiwa tagu: przyjemne odchudzanie

#35 – Pływanie – czyżby moja nowa pasja?

Wydaje mi się, że odkryłem w sobie nową pasję, którą jest pływanie. Wzięło się to od tego, że chodzę praktycznie co drugi dzień na basen, bo mam niedaleko. Na początku chodziłem tylko dlatego, aby pływać i rozruszać się. Od pewnego czasu moje nastawienie ku temu się obróciło o 180 stopni. Pływam, bo lubię i chcę pływać.

Basen odwiedzam ze znajomymi, z którymi uwielbiam się spotykać. Spędzamy miło czas bardzo aktywnie, więc jak to się mówi, przyjemne z pożytecznym :)

Kto powiedział, że odchudzanie musi być nieprzyjemne?

Jeśli chodzi o wszystkie ćwiczenia, które wykonuję w tygodniu to właśnie pływanie okazuje się najbardziej przyjemne. Tak mi się przynajmniej wydaje w tym momencie. Zaraz na drugim miejscu zapewne stoi bieganie. Co prawda nie jest to do końca coś co lubię, ale nie pogardzę także bieganiem.

Moja rada dla czytelników:
Jeśli masz możliwość chodzenia na basen to dobrze się składa. Wybierz się na pływalnię już teraz i zacznij dbać o siebie. Warto przepłynąć chociaż te 500 metrów na basenie. Taka odległość gwarantuje już rozruszanie się mięśni na tyle, że zacznie się proces spalania tkanki tłuszczowej. Wyobraźcie sobie, co się dzieje z moimi mięśniami, gdy przepłynę kilometr czy też więcej..

Jednym słowem: polecam!

Reklamy

#7 – blog pozwala mi osiągnąć cel

Prawda jest taka, że projekt 15kilomniej przynosi efekty. Dzięki temu blogowi jestem o wiele lepszym człowiekiem. Stało się to dzięki temu, że mam motywację do dalszego odchudzania się. Komentarzy na blogu może za dużo nie ma, ale mimo wszystko samo to, że prowadzę bloga jest dla mnie bardzo dobrze wpływające.

Ogólnie rzecz biorąc dzięki temu, że publikuję tutaj moje wpisy osiągam cel, bo wiem, że kogoś takie wpisy będą mogły ucieszyć i zmotywować do działania, tak jak to mnie zmotywowały inne blogi związane z odchudzaniem. Zastanawiam się nad czymś takim, aby wrzucić zdjęcia przed i po odchudzaniu. Co prawda dopiero około 1,7 kilograma za mną, ale czas zacząć trochę myśleć na ten temat, bo na wielu blogach takowe zdjęcia before-after widziałem.

Przez ostatnie kilka tygodni zmieniłem swoje nastawienie do odżywiania się. Zrozumiałem, że można jeść dużo i zdrowo. Od samego początku całego projektu gotuję sam i często jest tak, że obiad starcza mi na dzień kolejny albo nawet i na dwa dni. Oduczyłem się jeść niezdrowo, co jest bardzo fajne, bo teraz już mniej więcej wiem, co mnie tak tuczyło kilka miesięcy temu. Zdarza mi się czasami podjadać – mówię to bez bicia, ale są to pojedyncze przypadki. Od początku września zdarzyło się to może raz lub dwa razy, zatem tak czy inaczej jest dobrze ze mną.
Jednocześnie chcę pozdrowić moich czytelników, bo widzę na statystykach, że ktoś mnie odwiedza. Chcę powiedzieć tylko tyle, że odchudzanie nie jest trudne i nieprzyjemne. Ja bardziej całość traktuję rekreacyjnie, ale na podłożu ważnym i nie męczę się. Im dłużej ćwiczę, tym mniej się męczę. Początki są trudne, ale teraz jest już o wiele, wiele lepiej!